Start arrow C.Strona arrow C.Spam arrow Stirlitz
 
Pocz±tek
Start
C.Portal
C.V
C.Strona
C.Galeria
C.Notatnik
- - - - - - -
Mapa strony
C.Projekt
C.NX
C.Ukraina
Ostatnio dodano
Stirlitz | Drukuj |  Email
12.10.2005.

Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? - zapyta³ podejrzliwie Mueller.
- Gazeta, w radio nie zawiniesz ¶ledzia - odpar³ spokojnie Stirlitz.

Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera:
- Nie chcia³by pan pracowaæ dla radzieckiego wywiadu? - pyta. - Nie¼le p³ac±.
Zszokowany Mueller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi. Przystaje:
- Nie ma pan przypadkiem aspiryny? - pyta. Wie, ¿e ludzie zapamiêtuj± tylko koniec rozmowy. 

Dom Stirlitza okr±¿yli gestapowcy. - Otwieraj! - krzykn±³ Mueller.
- g³os zza drzwi - Stirlitza nie ma w domu!
- g³os zza kadru: W ten oto sprytny sposób Stirlitz ju¿ pi±ty raz przechytrzy³ gestapo.

Stirlitz otrzyma³ telegram: "Je¶li nie zap³acicie za energiê elektryczn±, wy³±czymy wam radiostacjê".

Stirlitz wolnym krokiem zbli¿y³ siê do lokalu kontaktowego. Zapuka³ umówione 127 razy. Nikt nie otworzy³. Po namy¶le wyszed³ na ulicê i spojrza³ w okno. Tak, nie myli³ siê. Na parapecie sta³y 63 ¿elazka - znak wpadki.

Sto³ówka Urzêdu Bezpieczeñstwa Rzeszy. Mueller, Himmler i Bormann cierpliwie stoj± w kolejce. Stirlitz wchodzi i od rêki dostaje obiad. Mueller, Himmler i Bormann patrz± os³upiali. Nie wiedz±, ¿e kobiety ciê¿arne i Bohaterowie Zwi±zku Radzieckiego obs³ugiwani s± poza kolejno¶ci±. 

Gestapo obstawi³o wszystkie wyj¶cia, ale Stirlitz ich przechytrzy³. Uciek³ przez wej¶cie.

Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na salê depeszê. "Stirlitz, jeste¶cie zwyk³a dupa!" - mog³y odczytaæ zbyt ciekawe oczy. Ale tylko Stirlitz wiedzia³, ¿e w³a¶nie tego dnia otrzyma³ tytu³ Bohatera Zwi±zku Radzieckiego.

Stirlitz siê zamy¶li³. Spodoba³o mu siê to, wiêc zamy¶li³ siê jeszcze raz.

Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrz±c prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W koñcu mówi:
- S³onie id± na pó³noc, a wo³ki zbo¿owe pod±¿aj± ich ¶ladem.
Bormann patrzy na przybysza z wyra¼nym niesmakiem:
- Gabinet Stirlitza jest piêtro wy¿ej - odpowiada.

Stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z parapetu i rozbija Stirlitzowi g³owê. To tajny sygna³ - znak, ¿e jego ¿ona w³a¶nie powi³a syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie ³zy. Têskni. Od siedmiu lat nie by³ w domu.

Stirlitz zobaczy³ jak banda wyrostków pompuje kota benzyn±. Kot wyrwa³ siê, przebieg³ kilka metrów i upad³.
- Widocznie benzyna siê skoñczy³a - pomy¶la³ Stirlitz.

Szybko¶ciomierz samochodu Bormanna pokazywa³ 80 km/h. Obok szed³ Stirlitz udaj±c, ¿e nigdzie siê nie spieszy.

Wróciwszy do swego gabinetu, Muller zauwa¿y³, ¿e Stirlitz podejrzanie krêci siê w pobli¿u sejfu.
- Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapyta³.
- Czekam na tramwaj - odpar³ Stirlitz.
- W porz±dku! - rzuci³ Muller, wychodz±c. Ale na korytarzu pomy¶la³: Jaki¿ u diab³a mo¿e byæ tramwaj w moim gabinecie? Zawróci³. Ostro¿nie zajrza³ do gabinetu. Stirlitza nie by³o.
- Pewnie ju¿ odjecha³ - pomy¶la³ Muller.

Stirlitz przechodzac korytarzem, jakby od niechcenia pchnal drzwi gabinetu Bormanna. Drzwi ani drgnely. Stirlitz zatrzymal sie, rozejrzal i pchnal mocniej. Bez skutku. Pewnie zamkniete - pomyslal Stirlitz.

Stirlitz ustali³ spotkanie z ³±cznikiem z centrali w Cafe Elefant w Berlinie. W umówiony dzieñ niedba³ym krokiem wszed³ do lokalu, zasiad³ przy stoliku i zamówi³ wódkê.
- Nie ma wódki - odpowiedzia³ kelner.
- W takim razie poproszê wino - ponowi³ Stirlitz.
- Wina te¿ nie ma.
- A piwo jest? - zapyta³ podejrzliwie Stirlitz.
- Piwa niestety te¿ nie ma - odpar³ skonsternowany kelner.
"Widocznie ³±cznik z Moskwy przyby³ dzieñ wcze¶niej..." domy¶li³ siê Stirlitz.

Stirlitz, ile jest dwa razy dwa? - zapyta³ Müller. Stirlitz wiedzia³, wiedzia³ równie¿ ¿e Müller te¿ wie, ale nie wiedzia³, czy Centrala wiedzia³a, wiêc musia³ milczeæ.

Idzie sobie Stirlitz poboczem drogi. Nagle min±³ go samochód Bormana. Idzie Stirlitz dalej. Po pewnym czasie znowu min±³ go samochód Bormana. Stirlitz idzie dalej przed siebie. Znów min±³ go samochód Bormana.
- Rondo... - pomy¶la³ Stirlitz.

Stirlitz z Plejshnerem szli ulic± i omawiali plan przysz³ej operacji. Nagle pad³ strza³ i Plejshner z jêkiem osun±³ siê na ziemiê. Stirlitz obejrza³ siê w jedn± stronê - nikogo, potem w drug± - te¿ nikogo.
- Pewnie mi siê wydawa³o - pomy¶la³.

Stirlitz rano podczas golenia spogl±da w swoje odbicie w lustrze.
- Stirlitz - pomy¶la³ Stirlitz.
- Stirlitz - pomy¶la³o lustro.

Stirlitz wyjrza³ przez okno i ujrza³ ludzi z nartami. "Narciarze" pomy¶la³ Strirlitz - i sam siê zdziwi³ swojej przenikliwo¶ci.

Stirlitz szed³ w stronê Bramy Brandenburskiej. Co¶ mu mówi³o, ¿e wszyscy przechodnie rozpoznaj± w nim szpiega. Nie wiedzia³ tylko po czym? Czy to po butach - walonkach? Czy to po czapce uszatce? Czy mo¿e po wlok±cym siê za nim spadochronie......

Stirlitz siedzia³ w nocy ukryty w krzakach. Obok niego przeszed³ gestapowiec. Z kryjówki Strilitza us³ysza³ szmer, dostrzeg³ b³yszcz±ce oczy...
- To pewnie sowa - pomy¶la³ gestapowiec.
- Sam jeste¶ sowa - pomy¶la³ Stirlitz

Gdy Stirlitz szed³ korytarzem, oczom jego ukaza³o siê og³oszenie o czynie spo³ecznym.
- Wpad³em - pomy¶la³. Skierowa³ siê w kierunku gabinetu Mullera.
- Gratuluje poczucia humoru - powiedzia³ - Tak jestem agentem sowieckim!
- Dobra, dobra Stirlitz... Odmaszerowaæ!
Po chwili Muller wykrêci³ numer Kaltenbrunerra.
- Czego to nie wymy¶li nasz poczciwy Stirlitz, rzek³ ze ¶miechem - ¿eby siê wykrêciæ od roboty...

Stirlitz szed³ ulic±, kiedy z ty³u rozleg³y siê strza³y i tupot podkutych butów.
- To koniec - pomy¶la³ Stirlitz wk³adaj±c rêkê do prawej kieszeni spodni.
Tak, to by³ koniec. Pistolet nosi³ w lewej.

Stirlitz, spaceruj±c nad brzegiem jeziora, ujrza³ ludzi z wêdkami.
- Wêdkarze - pomy¶la³ Stirlitz.
- Pu³kownik Isajew - pomy¶leli wêdkarze.

Stirlitz spacerowal po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poslizgn±³
siê, upad³ i tylko cudem zahaczy³ o wystaj±cy gzyms, unikaj±c
upadku z du¿ej wysokosci. Nastêpnego dnia cud posinia³ i obrzêk³.

Hitler i Bormann stoja przed mapa i planuja wazna akcje. Wchodzi Stirlitz z
pomaranczami, wyciaga aparat fotograficzny, robi zdjecia mapy i wychodzi.
Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
- Kto to byl?
- Stirlitz, radziecki szpieg.
- Czemu go nie aresztujesz?
- Nie ma sensu. Znow sie wykreci. Powie, ze przyniosl pomarancze.

Stirlitz w Rosjii pozostawi³ ¿onê ale pisuje do niej listy.
Na wszelki wypadek pisze lew± rêk± i po francusku.
Na wszelki wypadek ich nie wysy³a.

- Heil Hitler! - pozdrowi³ Stirlitz Bormanna.
- Nie przesadzajcie, Isajew! - warkn±³ Bormann.

- Gdzie pan siê tak dobrze nauczy³ prowadziæ samochód, Stirlitz? - spyta³ Müller.
- Na kursach NKWD - odpowiedzia³ Stirlitz.
- Chyba nie powiedzia³em nic tajnego - pomy¶la³.

Stirlitz migiem uciek³ przez okno.
Mig skry³ siê w chmurach.

Stirlitz kopniêciem otworzy³ drzwi i na palcach, cichutko zbli¿y³ siê do czytaj±cego gazetê Müllera.

Stirlitz i Kathe spaceruj± po parku. Nagle padaj± strza³y. Kathe pada. Krew tryska.
Stirlitz, polegaj±c na swym instynkcie, momentalnie zaczyna co¶ podejrzewaæ.

Stirlitz siedzia³ w swoim gabinecie, gdy rozleg³o siê pukanie.
- Bormann - pomy¶la³ Stirlitz.
- Ja - pomy¶la³ Bormann.

Uciekaj± Klos i Stirlitz przed Niemcami. Wpadaj± w ciemn± uliczkê, z której nie ma wyj¶cia. Klos zd±¿y³ siê schowaæ do ¶mietnika a Stirlitza z³apali Niemcy. Kiedy go prowadzili i przechodzili obok ¶mietnika, Stirlitz kopn±³ ¶mietnik i powiedzia³:
- Klos, wy³a¼. Z³apali nas!

W kawiarni "Elefant" Stirlitz mia³ siê spotkaæ z ³±cznikiem. Nie ustalono niestety ¿adnego znaku rozpoznawczego.
Na szczê¶cie ³±cznikowi zwisa³y spod marynarki szelki spadochronu.

Ukradkiem Stirlitz karmi³ niemieckie dzieci.
Od Ukradka dzieci puch³y i umiera³y.

Stirlitz z trudem otworzy³ oczy i pomy¶la³: Je¿eli jestem u nich to siê nazywam Standartenfurer Stirlitz, a je¿eli u nas to pu³kownik Isajew...
Rozmy¶lania przerwa³ mu pochodz±cy jakby z niebytu g³os:
- Ale siê wczoraj napili¶cie towarzyszu Tichonow.

Stirlitz do kancelari Rzeszy wtoczy³ siê pijany jak bela. W dniu ¶wiêta Armi Czerwonej chcia³ wygl±daæ jak prawdziwy sowiecki oficer.

 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »
 
© 2010 C.Projekt :: Joomla! jest Wolnym Opogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.
Wydanie polskie: Polskie Centrum Joomla!